Mówić, że to bardzo prawda, zazwyczaj nie współczuję tym, którzy stracili dziesiątki tysięcy/milionów/cały swój majątek, gdy przegrywają, płaczą, obwiniają się i czują wstyd przed rodziną, a gdy wygrywają, są bardziej szaleni niż król świata, tej nocy odważą się wyjść do klubu i zaprosić dziesięciu do zabawy, wychodząc z dumą. Podziwiam tylko tych, którzy odważają się zaczynać od zera za każdym razem.