Gratulacje dla wszystkich, którzy rozumieją, że to jest wiek informacji, a nie lata 40. XX wieku. PKB uchwyca fizyczną produkcję i liniowe usługi. Pomija dane, oprogramowanie, skalowanie o zerowych kosztach marginalnych oraz efekty sieciowe. Rynki wyceniają wartość pochodzącą z niematerialnych aktywów, sieci, danych i globalnej skali. Te ceny zawierają wartość, której PKB nigdy nie mierzy. W gospodarce informacyjnej wartość koncentruje się poza mierzonymi produkcjami, łamiąc wskaźniki oparte na PKB. W miarę jak gospodarka USA nadal przechodzi od produkcji do informacji, ten wskaźnik tylko wzrośnie. Nie oznacza to, że akcje są przewartościowane i z pewnością nie krzyczy 'bańka.'