Po ostatniej dużej fali protestów w 2022 roku, kilku moich aktywistów przyjaciół powiedziało mi, że nigdy więcej nie wezwą ludzi na ulice, chyba że fundamenty się zmienią, albo ludzie będą uzbrojeni, albo nastąpi interwencja zagraniczna. Nigdy w pełni się z nimi nie zgadzałem, ale coraz trudniej nie zastanawiać się nad tym, co powiedzieli.