Paszporty szczepionkowe. Dobrze je pamiętam. Myślałem, że to najohydniejsza, najobrzydliwsza polityka, jaką mogłem zapamiętać z rządu od BARDZO długiego czasu. Zastrzyk. Zawsze powinien być wolnym i świadomym wyborem. W PEŁNI wolnym i świadomym wyborem. Pokażcie nam korzyści, pokażcie nam szkody - a było ich wiele. Powiedzcie nam. A potem pozwólcie dorosłym mężczyznom i kobietom podjąć własne decyzje. Jak dorośli. Zamiast tego dostaliśmy najnowszego rekruta Reformy, Zahawiego, jako ministra odpowiedzialnego za wprowadzenie paszportów szczepionkowych dla populacji. Jeśli nie miałeś zastrzyku, byłeś obywatelem drugiej kategorii. Tak prosto. To było obrzydliwe. Całkowicie złe. Wiedzieliśmy, że szczepionki nie zapobiegają transmisji. To było absolutnie oczywiste dla nas wszystkich. Dlaczego więc Zahawi i inni domagali się pełnego podwójnego szczepienia? To było po to, aby zmusić populację do przyjęcia tej szczepionki. Tylko dlatego. Żadnego innego powodu. Nie chodziło o ochronę kogokolwiek. Chodziło o to, aby życie dla tych z nas, którzy mieli wątpliwości, stało się tak niewygodne, że musielibyśmy przyjąć szczepionkę. To było chore. Naprawdę, naprawdę nienawidziłem lockdownów. Z pasją. I nienawidziłem, jak te szczepionki były narzucane milionom zdrowych ludzi, którzy absolutnie NIE mieli potrzeby ich przyjmowania. To był naprawdę najciemniejszy okres, jaki kiedykolwiek pamiętam. Osoby odpowiedzialne powinny ponieść konsekwencje. Przyjęcie Zahawiego przez Reformę to ogromny błąd.