Częścią magii Trumpa jest jego przebiegłość, szósty zmysł do identyfikowania społecznych i politycznych punktów nacisku i dotykania ich w sposób, w jaki należy je dotknąć, nie sądzę, żeby robił to świadomie. Jak Grenlandia. Prawdopodobnie spojrzał na nią na mapie, zobaczył, że jest 1) ogromna 2) tuż obok nas, i powiedział: "dlaczego nie możemy jej posiadać?" Powiedziano mu, że należy do Danii, jeśli już tego nie wiedział. Naturalnie, byłby tym zdezorientowany. Dlaczego Dania ją posiada? Co z nią robią? Czy mogą ją rzeczywiście obronić? Co jeśli się jej pozbędą lub stracą ją na rzecz wroga USA? Powiedziano mu, że mamy tam bazy, możemy negocjować lepsze umowy. "OK, ale co jeśli nie dotrzymają tych umów? Co jeśli sytuacja się zmieni i nie będą chcieli z nami współpracować w przyszłości? Dlaczego po prostu nie możemy jej posiadać na własność?" Wszystkie te pytania są bardzo rozsądne, a jedyną akceptowalną odpowiedzią dla typowego polityka jest: "cóż, to ich ziemia, zamroziliśmy ruch terytorialny od czasów II wojny światowej, i tak, bronilibyśmy jej dla nich, gdyby do tego doszło." Dobrze, gdy to tak postawisz, mówi Trump, to jest idiotyczne. A kiedy dodasz fakt, że Grenlandia z nieśmiałym zainteresowaniem przyciąga chińskie plany dotyczące Grenlandii, staje się to całkowicie nieakceptowalne. Powiedz im, że jej chcemy, zróbmy umowę. Dla niego to prosta sprzedaż ziemi. Tak powinno być. My dostajemy ziemię, oni dostają ogromną torbę gotówki. Ale dla Eurolibów to jest nie do przyjęcia. Musimy zająć się grzeczną fikcją powojennego świata, że to terytorium jest "ich", mimo że nie mają zdolności do projekcji siły, aby je obronić, a znajduje się w zupełnie innej hemisferze. Również, jak upór amerykańskich libów w sprawie muru (co w rzeczywistości by im pomogło, wstrzymując falę Bidena, która kosztowała demokratów 2024), ostra TDS klasy politycznej Eurolibów oznacza, że są przeciwko pomocy Trumpowi w zdobyciu czegokolwiek przypominającego "zwycięstwo." Więc jesteśmy w impasie. Ale tak naprawdę nie jesteśmy. Jednym z innych spostrzeżeń Trumpa była siła amerykańskiej bazy konsumenckiej, jak można ją wykorzystać jak broń (o to chodzi w taryfach). A potem dodajemy fakt, że Europa wydaje się być całkowicie i całkowicie W ZAPAROWANIU na temat swojej siły ekonomicznej i militarnej. Wszystko to jest podkreślone przez Grenlandię jako pretekst. Jeśli Trump chce Grenlandii i nie stara się tak naprawdę o coś innego, dostanie to, cokolwiek to jest, co chce. I nie, nie będzie gorącej wojny o to miejsce, więc się uspokój. A kiedy dostanie to, czego chce, Europa będzie, na lepsze, po prostu trochę bardziej trzeźwo patrzeć na kształt rzeczy.