Ludzie często mówią mi, że wysłali swoim dzieciom jakieś moje wypracowanie, ale gdybym spróbował tego z moimi synami, dostałbym królewskiego maliny. Żartujesz? Oczekujesz, że przeczytam wypracowanie, które napisałeś?
Żaden z nich nigdy nie przeczytał żadnej, o ile mi wiadomo, chociaż mój starszy syn raz musiał wysłuchać jednej, którą wygłosiłem jako wykład. (Powiedział, że była dobra, ale nie wykazał zainteresowania czytaniem kolejnych.)
76